Powrót do firmy

Autor

Anna Makieła-Zoń
Czytaj więcej

Gdy na początku roku planowaliśmy różnego rodzaju wydarzenia, nie spodziewaliśmy się, jak ważnym dniem okaże się 1 lipca. Tymczasem to właśnie dzisiaj po ponad trzech miesiącach znów otwieramy podwoje naszej firmy. Oczywiście nie spotkamy się tam wszyscy, nie zjemy wspólnie obiadu i nie pośmiejemy się w kuchni przy wspólnej kawie, bowiem z uwagi na bezpieczeństwo nie możemy tego zrobić, ale to już jakiś krok do przodu.

Rozmowy z pracownikami pokazały, że znaczna część naszego teamu chciałaby mieć możliwość przychodzenia do pracy chociaż 2-3 razy w tygodniu. Wobec takich opinii nie mogliśmy przejść obojętnie. Przez ostatnich kilka tygodni przygotowywaliśmy się do tego dnia, analizując przepisy, nakazy i obostrzenia związane z pracą w biurze. Przygotowaliśmy się na każdą ewentualność, spisaliśmy procedury, które pozwolą nam zachować bezpieczeństwo.

To wciąż nie jest to samo. Wciąż nie spotkamy się w gronie wszystkich kolegów i koleżanek. Jednak jest to już jakaś namiastka normalności. Elastyczność, którą dostaliśmy od naszych przełożonych w kwestii przychodzenia do firmy, pozwala nam na bieżąco indywidualnie podejmować decyzję o pojawieniu się w biurze.