Koniec lat 90. i nowe tysiąclecie – jak rozwijał się Windows?

Autor

Michał ADMINISTRATOR SYSTEMÓW
Czytaj więcej

W poprzednim wpisie poznaliście początki powstawania znanego obecnie wszystkim Windowsa. Tym razem opowiemy o kolejnych wersjach tego oprogramowania, a także o przełomowych dla niego aktualizacjach. Na pierwszy ogień przełom lat 90. – Windows 3.0.

Obsługiwał on 256 kolorów VGA, pojawił się menedżer programów oraz menedżer plików, wprowadzono pamięć wirtualną pozwalającą na większą wielozadaniowość. Przyjaźniejszy interfejs również pomagał w odnalezieniu się w systemie. Personalizowane pod dany program ikony ułatwiały poruszanie się po systemie. Nie można zapomnieć też o najważniejszej nowince, która niejednej osobie pozwoliła zabić nudę w domu czy pracy – pasjansie. Aby jeszcze bardziej cieszyć się z korzystania ze sprzętu posiadającego karty dźwiękowe i CD-ROM-y, nowa wersja wprowadzała do użytku narzędzia multimedialne.

To udogodnienie posiadała również kolejna wersja: Windows NT 3.1. Początkowo miała nazywać się OS/2 3.0, jednak tworzący ją Microsoft oraz IBM poróżnili się. Dlaczego NT jest tak ważne i czym różni się od początkowej aktualizacji wersji 3.1? Tutaj Microsoft wszedł w nową erę systemów operacyjnych. Windows NT 3.1 nie był już przyjaźniejszą nakładką na MS-DOS, a zbudowanym od podstaw wielozadaniowym, wielowątkowym oraz wieloprocesorowym systemem opartym na architekturze 32-bitowej. Nowocześniejsze funkcje i narzędzia do obsługi sieci spowodowały, że stał się bardzo dobrym systemem biznesowym. 

Prawdziwa rewolucja miała jednak dopiero nadejść, a z nią promowany piosenką Rolling Stones „Start me up” system – Windows 95. Czy faktycznie była to rewolucja? Po części tak – połączenie starego MS-DOS z nową technologią, a także wprowadzone nowinki, które są z nami do dzisiaj, spowodowały bardzo dużą popularność systemu. Pasek zadań z przyciskiem “START”, ikony na pulpicie (w tym “mój komputer”) są cały czas z nami. W końcowych wydaniach również wprowadzono nowy system plików FAT32, DMA czy wykrywanie urządzeń USB. Oczywiście nie był to niezawodny system, jednak z racji nowości wiele mu wybaczano. 

Pomimo wersji Windows NT 4.0, oficjalnym następcą Windows 95 – otrzymanym od Microsoftu w 1998 roku – był kultowy i popularny Windows 98. Wydany w trakcie MŚ w piłce nożnej system na chwilę przyćmił mundial. Kluczową zmianą, na której skupiono się w tej wersji, była praca w Internecie. Dołączony do niego Internet Explorer 4.0 (a później 5.0) był kluczowym elementem dającym możliwość łatwego przeglądania stron www. Wystawiony na pulpicie katalog “moje dokumenty”, pojawienie się Windows Media Player, pełna obsługa systemu plików FAT32 czy wprowadzenie Windows update to kolejne nowości, które są z nami do dziś. Poprawienie obsługi USB było szczególnie odczuwalne dla zwykłych użytkowników. Pamiętać jednak trzeba, że nie od razu Rzym zbudowano. Windows 98 nie zyskał swojej popularności dzięki pierwotnej wersji. Pierwsze wydanie było bardzo problematyczne i dopiero rok później wydano oznaczoną dopiskiem “Second Edition” wersję, którą pokochali użytkownicy. 

1 stycznia 2000 roku miało wydarzyć się wiele. Pluskwa milenijna, katastrofy naturalne, a w najgorszym przypadku dla ludzkości – koniec świata. Microsoft wolał dmuchać na zimne i w razie przetrwania ludzkości chciał wydać na świat nowe systemy operacyjne. W ciągu roku wydano dwa OS-y: w lutym Windowsa 2000, we wrześniu Windows Me. Zacznijmy od tego pierwszego. 

O ile pomijane w tekście są systemy typowo firmowe jak Windows Server, tak Windows 2000 był nierzadko stosowany również przez prywatnych użytkowników. Była to hybryda najlepszych funkcji Windows 98 wraz z technologiami zorientowanymi na biznes. Oparty na bazie kodu NT był dużo stabilniejszy niż np. Windows 95. Poszerzenie obsługiwanych przez USB gamy urządzeń, szyfrowanie plików, RAID, menedżer dysków… Było tego wiele. Chodzą pogłoski, że gdyby nie znany już z wcześniejszych wersji interfejs graficzny, to pewien bohater, który zaraz zostanie wezwany do tablicy, nie byłby takim hitem. Tymczasem Microsoftowi przydarzyła się wpadka… Milenijna wpadka. 

Windows Me, jako że był zorientowany na użytkowników domowych, określany jest następcą Windowsa 98. Niestety jego awaryjność była tak wysoka, że określono go najgorszym systemem, jaki Microsoft stworzył. Scalał wszystkie błędy poprzednich systemów, które tak naprawdę miał naprawić. Jedyne, co dobrego można powiedzieć o nim, to to, że wprowadzono wbudowaną obsługę plików zip oraz przywracanie systemu. O Windowsie Me szybko zapomniano, gdyż rok po jego wprowadzeniu wyszły wydania Starter, Home i Professional nowego systemu. A był to pokochany przez cały świat… Windows XP. 

Jednak o tej wersji przeczytacie w kolejnej części.

This post is also available in: English (Angielski)