Work-life balance – jak go osiągnąć?

Autor

Anna Makieła-Zoń
Czytaj więcej

Doskonale wiemy, w jaki sposób łączyć obowiązki z odpoczynkiem i spędzaniem czasu z bliskimi. Tak, by każdy wiedział, gdzie jest granica pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym. Jednak każdy z nas dba o to inaczej.  

Dziś przedstawiamy Wam Kasię, która w SOFTIQ pełni rolę Project Managerki. Kasia opowiedziała nam o tym, w jaki sposób rozumie work-life balance i jak radzi sobie z łączeniem obowiązków zawodowych z życiem prywatnym.  

Softiq: Czy zachowujesz wspomniany work-life balance?  

Kasia: Jakiś czas temu wprowadziłam w swoim grafiku zasadę „friday is free work”. Oczywiście nie chodzi o to, że zamykam laptopa, wyłączam telefon i nie ma mnie dla nikogo. Po prostu organizuję ten dzień inaczej. Od dłuższego czasu staram się dbać o równowagę między czasem poświęconym na pracę a tym prywatnym. Niewątpliwie potrafię zatracić się w obowiązkach zawodowych, zapominając o wszystkim innym. Ale nauczyłam się, jak z tego wyjść i zadbać o siebie. Najważniejsze to cały czas dbać o tę równowagę i bronić swoich zasad, nawet jeżeli natłok prac i obowiązków chwilowo na to nie pozwala. 

S: Zdradzisz nam swoje tajne metody?  

K: Przykładem mogą być tak zwane luźniejsze piątki. Wprowadziłam zasadę, która polega na tym, że nie planuję stałych lub cyklicznych spotkań z klientami. Ograniczyłam również liczbę zadań do wykonania w piątek. Kluczowe okazało się planowanie tego dnia po prostu inaczej i przeznaczanie go na tak zwaną pracę twórczą, rozwój osobisty, podsumowanie tygodnia i inne przyjemne, lecz wciąż mocno związane z pracą aspekty, na które podczas całego tygodnia często nie mam przestrzeni.  
Z czasem zaczęło to wpływać na moją świadomość, że za chwilę będzie ten upragniony “piątek, piątunio”, zmieniłam podejście do pracy, zwiększając swoją motywację. Przykładem są moje posty na LinkedIn, które bardzo często piszę w piątki. Wtedy mam na to przestrzeń.   

S: A jak radzisz sobie z pogodzeniem masy obowiązków z czasem rodzinnym, prywatnym? 

K: Kolejnym krokiem do sukcesu było wprowadzenie w piątki popołudniowego czasu z córką. O dziwo, to zadziałało na obie sfery bardzo korzystnie – prywatną i służbową. To mój największy sukces! 
Córka jest już dorosła, ma swoje życie. Nasze spotkania traktuję jak czas spędzony z najlepszą przyjaciółką. Fundujemy sobie różnego rodzaju atrakcje: kino, restauracja, spacer, wspólne oglądanie serialu, czasem wyjazd. Jak masz taką motywację, to będziesz za wszelką cenę bronić metody friday is free work. 

S: Nie boisz się, że ta metoda przestanie Ci kiedyś wystarczać?  

K: Z czasem doszłam do wniosku, że fajnie byłoby pójść dalej i piątki mieć zawsze wolne, ale to też trzeba zrobić pomału. Pracuję nad tym. (śmiech) 

S: Czy są takie piątki, że ten piątek to nie jest piątunio? Co wtedy robisz? 

K: Tak, są okresy ze względu na rodzaj pracy jaki wykonuję, że nie zawsze można piątek przepracować jak piątunio, ale to uświadamia mi, że trzeba zmienić organizację zadań w pracy w taki sposób, żeby piątek znowu był czasem na rozwój, inicjatywy, nowe wyzwania. Taki zaplanowany stały czas na inne obowiązki jest jak nawyk i trudno się go potem pozbyć, a jeśli nawet na chwilę go utracisz, to zrobisz wszystko, żeby go odzyskać. 

A tak na marginesie przez to, że w piątki dużo myślę przy wykonywaniu pracy twórczej, to jest to dodatkowo świetne przygotowanie do wejścia w weekend z nowymi pomysłami – jak spędzić go z rodziną lub przyjaciółmi. Często ludzie pytają mnie: jak ja to robię, każdy weekend spędzam tak aktywnie. Odpowiadam: planuję to właśnie w piątek.  

S: W takim razie życzymy Ci powodzenia. Dzięki za rozmowę.  

K: Dziękuję! Pamiętajcie o metodzie małych kroczków nie tylko w pracy, ale również w życiu – to naprawdę wiele daje oraz moje motto: „czasami wielkie zwycięstwa buduje się na wielu wcześniejszych klęskach”. 

Każdy chce zachować balans pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Dla niektórych będą to ściśle określone godziny pracy, przerwy czy odpowiednie miejsce lub gabinet, w którym zawsze wykonują obowiązki służbowe. Dla Kasi oznacza to piątek przeznaczony na rozwój, a nie “klasyczną” codzienną pracę.  

Wiedzieliście, że tylko 22% Polaków jest zadowolona ze swojego work-life balance, z czego tylko 16% twierdzi, że pracodawca szanuje ich podział obowiązków i czasu wolnego? Bez odpowiedniego balansu pomiędzy pracą a życiem prywatnym aż 1/3 osób badanych przyznała, że musiała wziąć urlop ze względu na złe zdrowie psychiczne wywołane stresem. Z każdym rokiem podział między pracą a odpoczynkiem dąży do równowagi. Brytyjczycy twierdzą, że ich bilans wynosi obecnie 55% pracy i 45% życia prywatnego, zaś w Niemczech – kolejno: 58% i 42%. 

W ciągu typowego tygodnia przeciętny Polak znajduje dla siebie 5 godzin 58 minut wolnego czasu. Najmniej deklarują pracownicy z Niemiec – 5 godzin 46 minut, zaś najwięcej Brytyjczycy – 6 godzin 37 minut. Dla ponad połowy Polaków wolny czas jest bardzo ważny, a 42% żałuje, że nie ma go więcej.1 Dzięki tym i wielu innym badaniom pokazującym powagę sytuacji, tym bardziej gratulujemy osobom, które dążą do zachowania odpowiedniego work-life balance. Dzięki temu naprawdę żyje i pracuje się lepiej – badania mówią same za siebie.  

Kasia podzieliła się z nami swoimi sposobami na zachowanie work-life balance – teraz Twoja kolej. 

This post is also available in: English (Angielski)